Krewni a powinowaci

Udostępnij:

Duża rodzina składa się z ‘obywateli’ różnej kategorii. Tego faktu nie da się pominąć, jednak powinowaci  są zwykle traktowani przez ‘prawdziwą’, powiązaną więzami krwi rodzinę inaczej. Na co dzień, na gruncie towarzyskim często nie odczuwa się tej różnicy. Jednak mimo całej sympatii, jaka może nawiązać się między tymi częściami wielkiej rodziny, wszyscy podświadomie czują różnicę:
  • Krewni to ci, którzy byli, są i będą członkami rodziny, niezależnie od ich wyborów, a jedynie na podstawie urodzenia
  • Powinowaci, wchodzą do rodziny za zasadach kooptacji, w wyniku wyboru partnerskiego któregoś z krewnych. Do tej pory zwykle było to małżeństwo, ale w przyszłości może być z tym różnie pod względem formalnym.
Ład Rodzinny powinien być oparty na realistycznych przesłankach i przewidywać także złe czasy dla rodziny biznesowej. Także takie, kiedy konflikty rodzinne mogą zagrozić prosperowaniu biznesu przez pokolenia. Niewątpliwie powinowaci mogą być źródłem generującym potencjalne problemy.

Powinowaci (małżonkowie lub partnerzy) często w sytuacjach dotyczących prowadzenia wielopokoleniowej firmy rodzinnej lub sukcesji w biznesie rodzinnym muszą sobie radzić z potencjalnymi konfliktami lojalności wobec różnych stron:
  • małżonka/partnera – czy mogę nie przyznać mu racji w sporze z innym pokoleniem lub z rodzeństwem? Jak tego nie zrobię, jak będzie wyglądać nasza wspólna przyszłość?
  • firmy – co się stanie, jeśli problem/konflikt rodzinny przeniesie się na funkcjonowanie biznesu?
  • rodziny małżonka – czy spełniam oczekiwania rodziny biznesowej, w której jestem dzięki małżeństwu? Czy oni widzą, że jestem dobrym rodzicem, małżonkiem/partnerem czy obchodzi ich tylko ile daję do biznesu i ile z niego czerpię? Co jest miarą akceptacji mnie w ich oczach?
  • własnej rodziny – jak dalece mam ich wspierać? A co będzie, gdy obecny małżonek/partner odejdą?

To swoisty paradoks, ale z punktu widzenia sukcesji małżonkowie/partnerzy są niezbędni dla odnowienia potencjału biologicznego rodziny biznesowej, jednak wnoszą naruszenie pewnej równowagi i względnej równowagi, jaka kształtuje się przed wprowadzeniem do rodziny jej nowego członka. Harmonia ta jasno określała kto jest kim, a tu nagle jeden z członków rodziny narusza ją – i nazywa się to weselem! Nowa osoba (jako zięć, synowa, szwagier itd.) wnosi nowe spojrzenie, przewartościowuje priorytety. Często zaczynają kwestionować zastany układ i dążą do jego zmiany naruszając dotychczasową jedność rodziny. Działa czasem pod przykryciem – żąda dla małżonka, dla jego dzieci (czyli wnuków Seniora) o sobie nie wspominając, choć część korzyści naturalnie do niej trafi. Czasem mają oni rację, czasem są po prostu ambitni czy wręcz chciwi.

A jednak mimo świadomości tych problemów ludzie się nadal pobierają lub co najmniej próbują być ze sobą na stałe! Bo się kochają a instynkt życia pociąga ich ku sobie! Bo ich życie to nie tylko kalkulacje ale i emocje! Dopóki przeważają emocje pozytywne – to jestem dobrej myśli. Rodzina da radę!

Nie można ignorować dokooptowanych członków rodziny, ich potrzeb i ambicji. Małżonkowie nawet jeśli nie są aktywni w firmie rodzinnej, to mają na nią przemożny, choć zwykle pośredni wpływ przykładowo poprzez:
  • oczekiwania wobec polityki czerpania korzyści z biznesu,
  • wpływ na priorytety i wybory życiowe swojego małżonka oraz kolejnego pokolenia,
  • w przypadku firm rodzinnych gdzie czynni są jeszcze Seniorzy lub rodzeństwo – potencjalne konflikty między członkami rodziny mogą przenosić się na biznes z powodu konfliktów lojalności. 
Jak rodzina ma sobie radzić z nowo wprowadzonym członkiem? Czy powinna zjednywać ich sobie, czy powstrzymywać przed żądaniami? Czy małżonek (mój syn, brat, siostra) jest lojalny wobec mnie/nas czy wobec niej/jego? Nie są łatwe problemu a potrafią rozbić nie tylko rodzinę ale i firmę.

Moje rady w przypadku konfliktu między krewnymi a powinowatymi są następujące:
·         należy unikać jak ognia sytuacji w relacjach między krewnymi a powinowatymi, w której konflikt lojalności będzie doprowadzony do ekstremum, poza którym może być tylko rozstanie,
·         zawsze problem musi być rozstrzygany wg zasady win-win,
·         w razie podejrzeń co do intencji powinowatych, lepiej na problem spojrzeć z perspektywy korzyści dla dzieci niż ich rodziców i tak kształtować rozwiązania, aby to one były niewątpliwymi beneficjentami rozwiązania,
·        
przyjęte rozwiązanie nie może wykluczać czy piętnować powinowatych – wtedy utracą więź z rodziną i stracą resztki lojalności i zaczną grę wyłącznie na własne konto.


Przygotowując Plan Sukcesji nie należy naiwnie liczyć, że wszystko pięknie się ułoży samo. Lepiej przygotować rodzinę biznesową na konflikty i poprzez ukształtowanie Ładu Rodzinnego stworzyć narzędzia umożliwiające redukcję przenoszenia problemów rodzinnych do biznesu a Ład Korporacyjny dostosować odpowiednio do tych rozwiązań.