Lektury o sukcesji

Udostępnij:

W zeszłym tygodniu, podczas spotkania z mazowieckimi firmami rodzinnymi w księgarni Tarabuk, w kuluarach zadano mi pytanie, co czytać, aby podnieść poziom wiedzy o problemach firm rodzinnych i sukcesji w nich. Ponieważ moje zdanie o pożytecznych lekturach może być interesujące nie tylko dla pytającego mnie wówczas, to dlatego postanowiłem odpowiedzieć na blogu.

Minęło dopiero pół roku od debiutu mojej książki, w której umieściłem trochę informacji i komentarzy na ten temat. Klikając w linki w tym akapicie można trafić w odpowiednie miejsca mojej książki. Od tego czasu sytuacja niewiele się zmieniła. Publicystykę na temat sukcesji od tego czasu można śledzić w zakładce "Aktualności". Nie ukazały się niestety żadne nowe publikacje skierowane do szerszego kręgu odbiorców. Moje doświadczenia z wydawcami podpowiadają mi, że uważają oni kwestię zmiany pokoleniowej w firmach rodzinnych jako temat zbyt niszowy. 

Poza komercyjnym obiegiem zostało wydane w zeszłym roku polskie tłumaczenie amerykańskich klasyków: Craig E. Aronoff, Stephen L. McClure, John L. Ward SUKCESJA W FIRMACH RODZINNYCH (Family Business Succession) ISBN: 978-83-61739-28-9. Choć książka ta jest materiałem marketingowym to z uwagi na pozycję autorów, jest ona merytorycznie warta uwagi. 

Sporo darmowych materiałów do pobrania jest na stronie Stowarzyszenia Inicjatywa Firm Rodzinnych (IFR). Pozycje książkowe wydane przez IFR w 2012 r. są następujące:

  • Moja historia, moja firma – portrety polskich przedsiębiorców rodzinnych - trochę pisane przez Małgorzatę Zawadkę i Urszulę Hoffmannku pokrzepieniu serc, trudno znaleźć w niej narzędzia lub metody jak rozwiązać problem. To hołd złożony wysiłkowi i samozaparciu rodzin oraz panującej w nich harmonii. Rodziny biznesowe z problemami poczują się być może źle po tej lekturze, bo nie będą pasować do pozytywnego wzorca. 
  • Firma w rodzinie czy rodzina w firmie - metodologia wsparcia firm rodzinnych - to z jednej strony danina złożona PARP za wsparcie finansowe (Wprowadzenie oraz Część III i IV stanowiące ponad 60% z 303 stron objętości), ale z drugiej strony pozostałe sto kilkanaście stron jest fajnie zebranym wielowymiarowym spojrzeniem na firmę rodzinną. Może nie można dowiedzieć się co robić?, ale można zrozumieć jak jest?. Język przystępny a układ przejrzysty. Warto zajrzeć, aby otworzyć sobie świadomość. 

Ponadto w Magazynie Firm Rodzinnych (mniej więcej co kwartał) temat sukcesji w różnych aspektach pojawia się bardzo często. Tu mankamentem jest krótkość tekstów, która na pewno ogranicza autorów. Mimo to, warto śledzić. 

Przeczytałem z zainteresowaniem książkę "Łowcy milionów. Dekalog przedsiębiorcy" , gdzie zamieszczone są wywiady, które z czołowymi polskimi przedsiębiorcami przeprowadzili Piotr Miączyński i Leszek Kostrzewski. Zamysł autorów był podobny jak w omawianej powyżej pozycji IFR Moja historia, moja firma. Jednak różnica polega na pokazaniu problemów firm rodzinnych działających czasem już na skalę globalną. Problem sukcesji i konfliktów rodzinnych jest gdzieś w tle i nie są podane instrumenty ich pokonania. Dziennikarze przeprowadzający wywiady pokazali czasami pazur - więc czyta się dobrze, a historie są bardziej pociągające niż w publikacji IFR. Zasadniczą wadą tej książki jest jednak omijanie problemu rodziny - to niestety typowe. Znam niektóre z przedstawionych historii od strony "nieoficjalnej" - i niestety nie zawsze to wygląda to tak różowo - ale trudno wymagać w publikacji sponsorowanej przez firmę doradczą, aby laureaci uhonorowani nagrodą Przedsiębiorca Roku stawiani i obnażani byli w pełnym świetle reflektorów. Natomiast podtytuł Dekalog przedsiębiorcy jest mylący - nie znalazłem w treści żadnych reguł, którymi powinien kierować się przedsiębiorca. To jest książka o ludziach a nie mechanizmach. W zakresie sukcesji można jednak coś z niej wyłuskać po to aby przemyśleć po swojemu.

Cieszę się, kiedy moi klienci czytają lektury na temat firm rodzinnych i sukcesji. Znajdujemy wówczas łatwiej wspólny język. Tracimy mniej czasu na wyjaśnianie co to jest? a po co?. Łatwiej i szybciej przechodzimy do wypracowywania skutecznych rozwiązań. Poza tym mam więcej satysfakcji, kiedy ktoś ode mnie więcej wymaga a ja sprostam oczekiwaniom. Więc do lektur!