Ojciec karmi, synowie doją a wnuki zjadają stado

Udostępnij:

W epoce przedprzemysłowej afrykańskie firmy rodzinne opierały się przede wszystkim na hodowli bydła. Model był prosty – hodujesz bydło, dbasz o paszę i odganiasz drapieżniki i złodziei, to możesz je wymieniać na paciorki i inne niezbędne produkty lub na kolejne żony. Rosło bogactwo i rodzina. Drugie pokolenie z reguły nie mogło poszerzyć pastwisk na tym samym terytorium i wyjaławiało swój teren. Nie było przyrostu stada, nie można nadwyżki wymieniać, a coraz więcej ludzi do wykarmienia – przynajmniej mleko trzymało ród przy życiu. W kolejnym stadium, rodzina rosnąc nie może wyżywić się ze stada w stagnacji, więc je zjada pozbawiając się podstaw utrzymania. To klasyczna ilustracja Prawa Malthusa. Na ile stosuje się ono do sukcesji współczesnych polskich firm rodzinnych?

Na pewno nie jest to ‘spiżowe’ prawo sukcesji, w epoce postindustrialnej. Jednak nie sposób odmówić dużej dozy racji ludowej mądrości. A przede wszystkim nie można zignorować OSTRZEŻENIA, jakie kryje się w tym afrykańskim przysłowiu. Co więcej John L. Ward podaje powiedzenia niosące podobne przesłanie równie z kręgu kultury europejskiej:

KULTURAOjcowieDzieciWnuki
HISZPANIAPadre Bodeguero (karczmarz)Hijo Millionario (milioner)
NietoProdiocero (żebrak)
PORTUGALIAPai Rico (Kułak)
Filho Nobre (szlachcic)
Neto Pobre (biedak)
WŁOCHYDalla Stalle (ze stajni)
Alla Stelle (do gwiazd)
Alle Stelle (do stajni)
NIEMCYErwerben (tworzenie)
Vererben (dziedziczenie)
Verderben (zmarnowanie)




Choć wszelkie statystyki mówią o tym, że sukcesja biznesu w przytłaczającej ilości przypadków nie udaje się, to wcale nie oznacza to z góry, że jest ona niewykonalna. To oznacza jedynie, że to trudna operacja. Tym bardziej powinna być ona dobrze przygotowana – zarówno co do planu sukcesji i jego instrumentów, jak i osadzenia biznesu rodzinnego w konkretnym kontekście społecznym. Paradoksalnie, może okazać się nawet, że zamierzony plan sukcesji zawiedzie. Jednak jeśli są wartości (misja, Marzenie) integrujące rodzinę, jej biznes i otoczenie społeczne, a struktura biznesu oraz  Ładu Rodzinnego i Korporacyjnego są względnie stabilne, to braki planu sukcesyjnego lub nieoczekiwane zdarzenia burzące porządek sukcesji mogą być SKUTECZNIE KOMPENSOWANE przez WSPÓŁDZIAŁANIE w KRYZYSIE. Takie przezwyciężenie kryzysu sukcesyjnego to raczej wyjątek niż reguła. Co więcej, grunt pod takie nieoczekiwane rozwiązanie przygotowywany może być często nieświadomie przez długie lata - np. poprzez rutynowe i intuicyjne budowanie klimatu wzajemnych pozytywnych relacji między różnymi zainteresowanymi stronami - rodziną jako całością i jej poszczególnymi członkami, a także kluczowych pracowników, obcych udziałowców czy kontrahentów czy też wręcz przyjaciół rodziny i firmy.

W środę, 28 listopada 2012 będę o tym mówił w Poznaniu w Concordia Design, na konferencji organizowanej przez firmę doradczą F5, Wielkopolską Izbę Przemysłowo-Handlową, Bank PKO BP, kancelarię DZP i moją firmę Korycka, Budziak & Audytorzy. Przedstawię wtedy autentyczny case przezwyciężenia spektakularnego kryzysu sukcesyjnego